Zaloguj się
?
Zamieszkaj
Zdecydowałeś(aś) się zamieszkać na Pustkowiach Winków? Świetnie!
Rejestracja
Hasseland się czai
Forum -> Fabuła

Mobilny bar dla uczestników Rajdu Pustkowi

Dnia 20 lutego 58 roku Po Bombach o 19:09 Pan Talerz rozpoczął dyskusję pisząc:


WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW RAJDU PUSTKOWI ZAPRASZAMY DO BARU W MOTOWN NA DRINECZKA LUB DWA Z OKAZJI ZAKOŃCZENIA ZMAGAŃ W PIERSZYM DNIU WYŚCIGU!
Dnia 21 lutego 58 roku Po Bombach o 20:28 Mary Bloody odpowiedziała:
Profesor zachowywał się jak mocno niedojebany. Może to powietrze na Pustkowiach mu szkodzi? Pamiętała go innego. Dowcipnego, pełnego wigoru, wiecznie niewyżytego... Ale czy to powietrze szkodzi mu tylko na sprawny mózg?

Rozmyślania przerwał jej jakiś zboczeniec szarpiący za spódnicę. Nosz kurwa, dobrze, że szarpie - ale nie ten, co by chciała. Już miała pogonić przypałętańca, gdy do jej uszu doszło, co sprzedawał. Spojrzała raz jeszcze na niemrawego Profesora.


- Pigułki gwałtu, podwójną porcję poproszę - szepnęła starając się, by Profesor niczego się nie domyślił.
Dnia 21 lutego 58 roku Po Bombach o 21:50 Heinz-Werner Grüner odpowiedział:
Co tutaj się dzieje! :D
Dnia 23 lutego 58 roku Po Bombach o 20:16 prof. Sokolov odpowiedział:
Anton widzi, że tajemnicza kobieta po tym jak odeszła od jego stolika, weszła w konszachty z tym parszywym gryzoniem. To nie może wróżyć nic dobrego, bo raz że kobieta odeszła od Sokolova wielce niezadowolona jego biernością, to po drugie profesor ma konflikt z Bobrem. Ktoś w nocy opierdolił Antonowi drewniane barierki w altance i ten oskarża właśnie Gofra.
- Jak nic knują coś przeciwko mnie. - pomyślał.
Wówczas zobaczył, jak bóbr podaje coś owej kobiecie. Gofer słynie z handlu dragami, głównie środkami na hemoroidy oraz pigułkami gwałtu. Co prawda Gofer zna przypadłość profesora, wszak Anton nie raz kupował już u bobra różne maści, ale po co Gofer miałby sprzedawać tej kobiecie maści na hemoroidy? Ktoś kto potrafi tak poruszać tyłeczkiem, na pewno ich nie ma. Sokolov dodał dwa do dwóch i wyszło mu o dziwo cztery - Gofer na bank sprzedaje jej pigułki gwałtu. Podejrzenia profesora tylko potwierdzały pełne pożądania spojrzenia kobiety na Antona w momencie transakcji.
- No nie! Tak być nie będzie! - Krzyknął w myślach Anton - Nie będę nieprzytomny, kiedy trafiła się taka okazja! - po czym niemal rzucił kuflem uranowego w kelnera i udaje się w stronę kobiety w celu kontrataku.


- Szanowna Pani, proszę wybaczyć mi moje zachowanie przed chwilą. Byłem wyczerpany przygotowaniami do rajdu, a dokładniej pracą nad ręcznym. Coś się wajcha nie chciała dźwigać do góry, ale wystarczyło ją kilka razy szarpnąć, a potem zwolnić i już działa jak ta lala! Wchodzenie w zakręty na ręcznym, to moja specjalność, więc musiałem zadbać o to, aby moja wajcha działała bez zarzutu. Skoro wyjaśniłem powody mojej drobnej niedyspozycji, może zaczniemy znajomość tak jak rasowy informatyk Techrzeszy, czyli po prostu ją zrestartowali? Napijmy się czegoś... Czego Pani sobie życzy? Gdybyśmy byli chociażby w Austro-Wegrzech, zamówiłbym jakiegoś fikuśnego drinka o nazwie, której nie jestem w stanie spamiętać, a jakoż jesteśmy w tej zapadłej dziurze, pozostało nam do wyboru 1. Uranowe Małe, 2. Uranowe Średnie, 3. Uranowe Duże. Chyba, że wkurzymy barmana, to dojdzie jeszcze 4. Uranowe ze śliną. Zatem, co Pani wybiera?
Dnia 23 lutego 58 roku Po Bombach o 22:08 Numer 24 odpowiedział:
Za Grünerem wszedł Rainer ze swoją kamerą. Miał na niej zapisany pościg Heinza za Bobrem. Będzie co pokazać dziecią, nie żeby jakieś planował. Zastał Gofera wciskającego jakieś podrabiane piguły gwałtu i Sokolova idącego w stronę rzeczonej kobiety. Ziewając wypowiedział ulubione słowa Polskiej Szlachty - Nihil Novi - Po czym podszedł do Barmana
Dnia 23 lutego 58 roku Po Bombach o 22:27 Mary Bloody odpowiedziała:
Mary Bloody wzięła od Gofra piguły i zapłaciła. Kurwa jakie drogie, pomyślała. Oby były warte swojej ceny... Odwróciła się w kierunku stolika, przy którym siedział Profesor. Ale jego już tam nie było!

Profesor biegł w jej stronę! Z tymi swoimi szalonymi kurwikami w oczach! I tym kpiącym półuśmieszkiem! Mary nie mogła się powstrzymać i spojrzała na jego krocze - nigdy nie mógł ukryć momentu, gdy już mógł. Kurwa, mógł!

Mary Bloody była w szoku, że piguły już jakby zaczęły działać? Ale czy on nie powinien być bardziej nieprzytomny? Ale czy już mu dosypała do uranowego magiczny proszek? Czy on wypił? Miała tyle pytań a jej mózg błądził w poalkoholowej mgle. Bo ona nigdy z nikim przytomnym... Zawsze choć trochę jej partner musiał być ogłuszony, taki fetysz.

Coś do niej mówił, zupełnie to zignorowała. Ale może to ważne?


- Profesorze! - rzuciła mu się na szyję - tak tu głośno! co profesor rzekł?
Dnia 24 lutego 58 roku Po Bombach o 1:37 prof. Sokolov odpowiedział:
Profesor nie uzyskał odpowiedzi na pytanie, za to zauważył że kobieta ciągle gapi się na jego krocze, a w dodatku w pewnej chwili rzuciła mu się na szyję. Anton symuluje zakrztuszenie się, dzięki czemu udaje mu się uwolnić z uścisku. Anton ponawia pytanie, ale już zwięźlej.

- Czego się pani napije?! - stanowczym i podniesionym głosem pyta Sokolov, ignorując na razie bezpośrednie próby podrywu.

Jednak dalej nie uzyskał odpowiedzi.
- Odurzyła się skarpetą? - pomyślał.
Kobieta sprawia wrażenie oderwanej od rzeczywistości. Już sam fakt interesowania się kimś o takiej gębie jak profesor bardzo mocno o tym świadczy, a jej zachowanie tylko to potwierdza.


- Szanowna Pani! - krzyknął do kobiety już mocno poirytowany. - Proszę przestać mnie gwałcić wzrokiem! Lubię niegrzeczne kobiety, ale Pani już jest ordynarna!
Po czym spojrzał jeszcze raz na zgrabny tyłeczek kobiety i pomyślał:
- A gdyby tak zignorować dobre maniery? - po czym ugryzł się w język - Nie, nie wolno wykorzystywać najebanych lasek.
Dnia 15 kwietnia 58 roku Po Bombach o 4:30 odpowiedział:
_POSTCONTENT_
Copyrights © 2006 - 2021; Pustkowia Winków
Zbudowane przez Antona Sokołowa pod czujnym okiem Otto von Tellera